Singapur – jak zwiedzać i nie zbankrutować

Marina Bay nocą
Singapur dla bogatych? Niekoniecznie.

Singapur jest nowoczesnym ale i zielonym miastem i ma sporo atrakcji do zaoferowania zupełnie za darmo. To miejsce, gdzie małe urokliwe kamienice mieszają się z nowoczesnymi, dużymi wieżowcami. Podróżując już 7 miesięcy po Azji zmienił się nieco tryb naszej podróży. Teraz zamiast zwiedzania atrakcji stworzonych na potrzeby turystów chcieliśmy skupić się przede wszystkim na tym jaki Singapur jest naprawdę i jak wygląda życie w tak dużym mieście – państwie, który zajmuje stosunkowo mały obszar, częściowo sztucznie usypany. Jedyną z płatnych atrakcji na jaką sobie pozwoliliśmy był bilet na komunikację miejską na 3 dni za 56zł za osobę. W ten sposób mogliśmy zobaczyć zdecydowanie więcej i pojeździć piętrowymi autobusami patrząc jak toczy się życie.

Dzielnice Singapuru

Odwiedziliśmy China Town oraz Małe Indie, a także dzielnice, które w jakiś sposób po prostu wydały nam się autentyczne. W dzielnicy chińskiej można kupić tanie pamiątki, zobaczyć zadbane kamienice oraz zjeść w jednym z centrum z ulicznym jedzeniem. Sama architektura, chińskie dekoracje i bogato zdobione świątynie bardzo nam się podobały. Małe Indie to przede wszystkim zapachy, sklepiki z lokalnymi wyrobami i tradycyjne ubrania. Jest kolorowo, są piękne świątynie i barwne budynki. Zdecydowanie warto było tam pospacerować.

Marina Bay

Pojechaliśmy też do słynnej Marina Bay, nie korzystaliśmy jednak z płatnych atrakcji. Widzieliśmy dziesiątki pięknych i naturalnych wodospadów więc zwiedzanie płatnych zaszklonych ogrodów w Marina Bay ze sztucznym wodospadem wydało nam się zbędne. Za to spore wrażenie zrobiły na nas zielone, dostępne dla wszystkich ogrody same w sobie oraz pokaz Superdrzew z muzyką i światłami. Pokaz w Marina Bay by Sands mniej nam się podobał. Przedstawienie Superdrzew ma miejsce codziennie o 19:45 oraz 20:45. Pokaz w Marina Bay o 20:00 oraz 21:00.

Stoiska z jedzeniem

W Singapurze roi się od galerii handlowych oraz hal z jedzeniem ulicznym. Te drugie są świetne, a w tych mniej popularnych zjeść można danie od 2,00SGD. Standardowo ceny za danie wahają się w okolicy 3-5,00SGD. Jadaliśmy raczej poza turystycznymi miejscami i ceny wówczas były bardziej rozsądne. Jednym z naszych odkryć był Food Court przy stacji metra Eunos, gdzie zjedliśmy pysznego Chicken Rice z zupą za jedyne 2,00SGD (5,60PLN). Singapur jest droższym miastem w porównaniu z innymi krajami w Azji południowo-wschodniej, jednak odchodząc kawałek od turystycznych miejsc można jadać smaczne, lokalne jedzenie po niższych cenach. Trochę baliśmy się cen, z którymi przyjdzie nam się zetknąć podczas pobytu w Singapurze. Jednak wbrew pozorom bez problemu byliśmy w stanie zmieścić się w naszym codziennym budżecie.

Ogród botaniczny

Singapur nie bez powodu nazywany jest zielonym miastem, drzewa można zobaczyć na dachach wieżowców, są zadbane zielone ulice, co więcej kryje w sobie jeszcze inne zielone perełki. Jedną z nich jest niesamowity ogród botaniczny, który zwiedzać można kompletnie za darmo. Chcąc zobaczyć go w całości potrzebujemy przynajmniej kilku godzin. Co więcej, ma wiele szlaków tematycznych. Jeden prowadzi przez prawdziwy las deszczowy. Miejsce ma swój urok, jest niezatłoczone, a mieszkańcy po prostu się tu relaksują bądź biegają.

Rezerwat przyrody i ścieżka w koronach drzew

W centralnej części wyspy jest rezerwat przyrody, gdzie znajduje się nawet podwieszony most w koronach drzew za darmo, oprócz tego jest sporo kilkukilometrowych szlaków, gdzie spacerując można poczuć się jak w prawdziwej dżungli. W tych wszystkich zielonych miejscach spotykaliśmy mieszkańców uprawiających jogging. Nie tylko singapurczyków ale i ludzi mieszkających i pracujących tutaj spoza Azji. Miasto niesamowicie wciąga i patrząc na to wszystko co nas otacza, do głowy wkradały się pomysły ,,a jakby tu chwilę pomieszkać,, ,,tu jest całkiem fajnie i dobrze się tu czujemy,, i mówią to osoby, które lubią naturę i wędrówki po górach i bezdrożach.

Pole namiotowe

Noce spędzaliśmy w popularnym wśród lokalnych East Coast Parku nad morzem. Ludzie przyjeżdżają tu w wolne dni, a tłumnie w weekendy. Wówczas rozbijają namioty rozkoszując się widokiem morza, grillem czy łowiąc ryby. Camping tu jest bezpłatny, trzeba mieć jednak pozwolenie, które wydawane jest tylko mieszkańcom. My nie mieliśmy i nie ma z tym większego problemu jednak dla bezpieczeństwa codziennie składaliśmy namiot. Plecaki zostawialiśmy u życzliwych ludzi, którzy również nocowali na polu namiotowym.

Podsumowanie

W Singapurze spędziliśmy trzy dni, wystarczająco aby zostawić w nim kawałek siebie. Takich miejsc w ciągu trwania naszej podróży jest sporo. W każdym z nich nam się podobało i chcielibyśmy kiedyś ponownie tam wrócić. Taki jest właśnie Singapur, pomimo swojej nowoczesności i przepychu, czuliśmy się w nim naprawdę dobrze i bezpiecznie. Singapur jest na swój sposób uzależniający, tak że chciałoby się pobyć w nim dłużej.